ADWENT

Łacińskie słowo adwentu -  oznacza przyjście. W języku pogańskich religii starożytnych tym terminem określano doroczne przybycie bóstwa do świątyni. W cywilizacji rzymskiej używano tych wyrażeń także na określenie oficjalnego przyjazdu, czyli odwiedzin państwowego dygnitarza, po objęciu przez niego władzy na danym terytorium. Np. kronikarz rzymski Filokales, terminem przybycie boskiego (adventus divi) nazwał dzień intronizacji cesarza Konstantyna Wielkiego.

 

Księdzu doktorowi Stanisławowi MAZUROWI  - składamy najserdeczniejsze podziękowanie.

Był bowiem łaskaw wyrazić bezwarunkową zgodę na wykorzystanie swojej rozprawy doktorskiej pt. „ZWYCZAJE, OBRZĘDY I WIERZENIA

OKRESU ADWENTU I NARODZENIA PAŃSKIEGO W REGIONIE JASIELSKIM” do niniejszego opracowania.

Bóg zapłać.

Parafialny Oddział Akcji Katolickiej

 

Adwent w dawnej i obecnej liturgii                              

 

W starożytności chrześcijańskiej terminu adwent używano na określenie podwójnego przyjścia Syna Bożego: jako człowieka w czasie Wcielenia i jako sędziego podczas Jego nowego przyjścia w chwale. Dopiero od połowy V wieku przyjmuje się określenie - adventus Domini (przyjście Pana).

Historia liturgii wskazuje na dwie tradycje w kształtowaniu się teologicznej treści Adwentu: galijską i rzymską.

W południowej Galii i Hiszpanii oraz północnej Italii czas przygotowania na święta Narodzenia Pana, czyli Adwent znany był już w połowie IV wieku. Adwent miał wówczas wyraźnie świąteczno-duchowy charakter. Nacechowany był wzmożonym życiem religijnym.

Charakterystycznym rysem galijskiej tradycji przeżywania Adwentu był duch pokutny. Zakładał on wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, abstynencję od współżycia małżeńskiego i duchowe skupienie. Dopiero od V wieku, po powszechnym przyjęciu się uroczystości Narodzenia Pańskiego i obchodzeniu jej w dniu 25 grudnia, Adwent galijski stał się zwyczajnym przygotowaniem do liturgicznego wspomnienia Tajemnicy Wcielenia. Przeżywanie Adwentu przybrało formę praktycznego przygotowania na powtórne przyjście Pana.

W VIII i IX wieku przyjęły się jeszcze inne terminy rozpoczynania postu adwentowego. Np. w Hiszpanii, Adwent zaczynał się 30 października lub 24 września tj. w dniu Poczęcia Jana Chrzciciela. W niektórych zakonach Adwent zaczynał się w dniu 14 września, tj. w dniu święta Podwyższenia Krzyża św.

W Rzymie początkowo obchodzono Adwent w innym wymiarze. Odnoszono tu adwent  raczej do przygoto­wania przed uroczystością Paschy. Jednak już przed VI stuleciem popularnym stał się okres dwóch tygodni przed Bożym Narodzeniem obchodzony jako tzw. suche dni. Okres ten przeżywano jako czas duchowego przygotowania do Narodzenia Pańskiego. Sam Adwent obejmował wówczas sześć niedziel, które za czasów papieża Grzegorza Wielkiego (590-640) zreduko­wano do czterech tygodni.

Rzymska tradycja obchodu Adwentu stanowiła głównie przygotowanie na przeżycie wspomnienia przyjścia Chrystusa na ziemię.

 Rzymski Adwent był wówczas czasem radości. Nic dziwnego, że podczas jego obchodu śpiewano Alleluja i Te Deum. Dopiero liturgia galijska i mozarabska nadała Adwentowi szereg swoich elementów, zwłaszcza jego charakter pokutny.

 Znalazło to m.in. wyraz w fioletowym kolorze szat liturgicznych oraz ograniczaniu ozdób, a później również muzyki organowej w kościołach. Także samych wiernych zaczęto powszechnie zobowiązywać do praktyki postu i umartwienia.

Duch galijskiej liturgii adwentowej przyjął się w Polsce przyniesiony przez misjonarzy zwłaszcza benedyktynów.

Adwent był nieraz w Polsce nazywany czterdziestnicą, w nawiązaniu do faktu, że niegdyś, według tradycji galijskiej trwał jak Wielki Post przez czterdzieści dni i zaczynał się po wspomnieniu św. Marcina.

Z kolei do upowszechnienia rzymskiej formy obchodu Adwentu przyczynili się w Polsce, szczególnie w XIII w. franciszkanie. W myśl reguł liturgii rzymskiej, Adwent rozpoczynano cztery tygodnie przed Bożym Narodzeniem.

Adwent zaczyna się od niedzieli wypadającej najbliżej święta św. Andrzeja Apostoła (30 listopada), czyli między dniem 27 listopada, a 3 grudnia; praktycznie trwa on od dwudziestu trzech do dwudziestu ośmiu dni. Okres ten zawiera w sobie cztery niedziele.

Na pierwszy plan w początku Adwentu wysuwa się motyw oczekiwania na ostateczne przyjście Chrystusa zakłada­jący konieczność nawrócenia i czuwania związanego z rozliczeniem przed sądem ostatecznym. Z kolei druga połowa Adwentu, obejmująca czas od 17 do 24 grudnia, kieruje myśl wiernych na bezpośrednie, radosne przygotowanie do uroczystości Narodzenia Pańskiego.

 

Nabożeństwa i obchody maryjne

 

Adwent ma specyficzny rys maryjny. Tradycja wypracowała dwie popularne formy maryjnych nabożeństw adwentowych. Są to roraty oraz Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Wraz z uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, przypadającą w centrum okresu adwentowego, nadają one duchowemu przeżyciu tego okresu charakter maryjny.

 

 

 Roraty

 

Mianem roraty określa się Mszę św. ku czci Najświętszej Maryi Panny sprawowaną wcześnie rano w dni adwentowe.

 Nazwa wywodzi się od słów antyfony i pieśni śpiewanej na wejście Mszy św. sprawowanej w okresie Adwentu: Rorate caeli de super, et nubes pluant justum.

Na rozwój popularności Mszy roratnich wpłynęła powszechna w średniowieczu praktyka fundowania różnych Mszy wotywnych.  Najstarsze z tych fundacji spotykamy już w XIV w. w Krakowie, Wieliczce i Bochni. Popularności tym nabożeństwom dodawała też wciąż ubogacana ich liturgia. Sobór Trydencki mając na uwadze liczne i stare zwyczaje narodowe, pozwolił na ich zachowanie, pod warunkiem uzyskania zgody Świętej Kongregacji Obrzędów. Polska otrzymała takie pozwolenie odnośnie rorat w dniu 29 stycznia 1752 roku.

Najczęściej odprawiano roraty przed wschodem słońca. Zygmunt Gloger uzasadnia to bardzo szeroko: „Msza roratnia była odprawiana przed świtem, kiedy jeszcze ziemię okrywały ciemności. Ta wczesna pora symbolizowała z jednej strony ziemię, która pozostawały w ciemności błędu i śmierci duchowej przed przyjściem Jezusa, a z drugiej strony była wezwaniem chrześcijan do okazywania gotowości i czujności na przyjście Zbawiciela i na sąd ostateczny”. Przywiązanie do rorat było tak wielkie, że nawet przeszkody natury atmosferycznej czy nawet zdrowotnej nie miały znaczenia.

Zygmunt Gloger zaświadcza, że „jak daleko sięgały granice Rzeczypospolitej, tak odprawiają się dotąd roraty. W północnych Węgrzech, tj. na Spiżu, roraty pozostały pomnikiem panowania polskiego za Karpatami”

Z biegiem czasu wiele diecezji uprosiło dla siebie różne przywileje związane z celebracją wotywy adwentowej Rorate. Stąd wywodzą się też bogate zwyczaje ludowe. W Sandomierskiem przychodzono na roraty z zapalonymi świecami, w Końskowoli koło Puław podczas całej Modlitwy Euchary­stycznej stało przed ołtarzem siedmiu mężczyzn ze świecami w ręku; najwyższy z nich nazywany był roratką. Na Mazowszu i Podlasiu w okresie Adwentu pasterze wygry­wali wieczorami na ligawkach smętne melodie, symbolizujące tęsknotę za Zbawicielem. Rano, skoro świt, udawali się z nimi na roraty i po Przeistoczeniu we Mszy św wygrywali rzewne melodie. W Drohiczynie nad Bugiem znany był zwyczaj, że wszyscy mieszkańcy powinni w Adwencie codziennie uczęszczać na roraty. Jeżeli ktoś nie mógł tego uczynić, zapalał  przed obrazem Matki Bożej świecę i śpiewał pieśni adwentowe. Na Śląsku po II wojnie światowej spotyka się zwyczaj przygotowywania lampionów adwentowych z którymi dzieci przychodzą na roraty. Obecnie, zbliżający się czas przyjścia Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia, wyraża się często w budowanych w kościołach, symbolicznych schodach, po których w czasie rorat przesuwa się coraz niżej schodzące na ziemię Dzieciątko Jezus.

Zwyczaj odprawiania rorat w Polsce, doprowadził do pewnej jednolitości dopiero ks. Kardynał Prymas Stefan Wyszyński, dekretem z dnia 19 listopada 1957 roku, a następnie - dekretem z dnia 25 marca 1961 roku. Dekret ten dotyczył miejsca, pory dnia, ilości świec, formularza mszalnego, oraz odrębnych przepisów liturgicznych związanych z celebracją Mszy św. Roratniej.

W regionie jasielskim odprawiano roraty wcześnie rano. Np. w Sieklówce rozpoczynano je codziennie o godz. 5. 30, a w kościele parafialnym w Tarnowcu o godz. 6. 00. Dzisiaj np. w niektórych parafiach w Jaśle roraty są odprawiane przeważnie wieczorem-„zdaje się, że przez to-mówią Zofia Czyżowicz i Zofia Kurowska z Jasła - straciły dawny urok”.

Obecnie liturgię roratnią ubogaca specjalna świeca, zapalana dodatkowo w kościele. Nazywana jest: roratka , rorata lub nawet Jutrze­nka czy też Jutrznica. Zapala się ją przed Mszą św. roratnią, zanim w kościele zapali się inne światła. Najczęściej, ubiera się ją białą wstążką oraz mirtem.

 

 

 

Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny

 

Drugim, niemniej popularnym nabożeństwem, które jest związane z Adwentem są Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, w dzisiejszej formie, przypisywane są jezuicie Alfonsowi Rodrigezowi (1531-1617), chociaż ich hymn był znany wcześniej.  Łaciński tekst został przełożony na język polski ok. 1620 roku, przez nieznanego jezuitę z kościoła św. Barbary w Krakowie, w celu udostępnienia tej formy modlitwy ludziom świeckim. Godzinki ukazały się drukiem w 1625 r. w Krakowie.

Najstarsi mieszkańcy regionu jasielskiego pamiętają, że w Adwencie Godzinki śpiewano powszechnie nie tylko w kościele ale również w domu. Przeważnie stanowiły one część codziennej modlitwy porannej. Były śpiewane nie tylko w okresie Adwentu, lecz również w każdą niedzielę i święta maryjne.

Powszechnie śpiewa się dziś Godzinki we wszystkich kościołach parafialnych, w każdą niedzielę i święto. Rozpoczyna się je wówczas pół godziny przed poranną Mszą św.

 

 

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny  (8 grudnia)

Szczególnym wydarzeniem w adwencie jest uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Święto Niepokalanego Poczęcia od samego początku obchodzono 8 (lub 9) grudnia. Sobór w Bazylei z 1439 r. potwierdził, że święto to obchodzi Kościół rzymski i inne Kościoły w dniu 8 grudnia.

W Polsce święto to po raz pierwszy wprowadził biskup Jan Korabita w Krakowie w 1390 r., a w 1420 r. Synod wieluńsko-kaliski zatwierdził je jako obowiązujące dla całej Polski.

Największe znaczenie dla ugruntowania się tego obchodu miało ogłoszenie przez Piusa IX w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Niepokalane Poczęcie, w środku Adwentu obchodzono zawsze bardzo uroczyście. Przed tą uroczystością odprawiano w wielu parafiach nowennę. Urządzano też rekolekcje dla młodzieży żeńskiej Jednak w niektórych parafiach regionu jasielskiego urządzano tylko uroczyste triduum i nauki stanowe, przeżywane w gronie młodzieży żeńskiej.

W okresie międzywojennym w dniu Niepokalanego Poczęcia przyjmowano dziewczęta do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej. W Szebniach( jak podaje A. Nowak) druhny z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej, w beretach z oznaką Stowarzyszenia i ze swoim sztandarem uczestniczyły we Mszy św. Wieczorem w Domu Ludowym odbywała się maryjna akademia.

 

 

Wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy
(4 grudnia)

 

Św. Barbara jest pierwszą z grona popularnych świętych adwentowych. Etymologia wywodzi znaczenie imienia Barbara z języka greckiego lub łacińskiego. Grecki przymiotnik barbaros oznacza kogoś, kto nie mówi po grecku, niegrecki - niekulturalny, barba­rzyński. Jako określenie innych ludów, słowo to przejęli Rzymianie. Użyte jako rzeczownik bárbaros oznaczało każdego cudzoziemca. Stąd imię Barbara oznacza cudzoziemkę. W charakterze imienia spotykamy łacińską formę męską Barbarus i żeńską Barbara, najczęściej z odcieniem pejoraty­wnym.

Święta pod tym imieniem nie jest postacią, która wyłaniałaby się wyraźnie z mroków antyku chrześcijańskiego. Niewiele wiemy o jej życiu. „Św. Barbara poniosła męczeństwo w Nikomedii na przełomie III i IV wieku”.  Szczegóły z jej rzekomej biografii nie przedstawiają większej wartości historycznej. Większość znanych dziś wiadomości o tej postaci pochodzi z ubogaconych legendą wczesnochrześcijańskich opowieści. Była córką Dioskura z Nikomedii w Bitynii, żyjącego za czasów cesarza rzymskie­go Maksymiana.  Osierocona przez śmierć matki w wczesnych latach życia wychowywała się pod opieką ojca.  Jej ojciec, fanatycznie nienawidzący chrześcijan, w obawie przed jej kontakta­mi z nimi, obok swojego domu zbudował wieżę, w której zamknął swoją córkę.  Kiedy przekonał się, że mimo tego poznała chrześcijaństwo oraz przyjęła wiarę i chrzest, sam pozbawił ją życia w 306 r., ścinając mieczem jej głowę.  Został on za to ukarany przez Boga nagłą śmiercią. Zginął porażony piorunem. Istnieją różne wersje tego podania. W różnoraki także sposób interpretuje się miejsce i okoliczności tego zdarzenia.

Cześć św. Barbary na Zachodzie była znana od około VIII wieku. Na Wschodzie ten kult rozwijał się o wiele wcześniej. Jej święto w dniu 4 grudnia było obchodzone od XII wieku.

W Polsce relikwiarz Barbary posiadały też w XII w. Siostry Klaryski w Krakowie, po 1484 r. katedra w Gnieźnie, w końcu XVI w. Siostry Benedyktynki w Tyńcu, kolegiata w Wiślicy oraz liczne kościoły parafialne i zakonne. Do końca XVI w. istniały w Polsce 104 kościoły i kaplice oraz 165 ołtarzy pod wezwaniem św. Barbary, głównie na Śląsku, w Wielkopolsce i w Krakowie.

Pomocy św. Barbary wzywano w przypadkach burzy oraz ciężkich chorób i epidemii, zwłaszcza tzw. czarnej śmierci (dżumy). Była też częstą patronką kaplic cmentarnych.  W jej opiekę dziewczęta oddawały swoich narzeczonych, aby zachowała ich od niebezpiecznej służby wojskowej.  W czasie II wojny światowej była patronką wielu ugrupowań podziemnej armii polskiej walczącej z okupantem.  

Jednak najbardziej cześć św. Barbary propagowali górnicy, mając ją za szczególną patronkę niebezpiecznej pracy. Dlatego przed zejściem do kopalni, modlili się wspólnie przed jej obrazem. W kopalniach węgla były podziemne kaplice i ołtarze z jej obrazami. W regionach górniczych wydawano specjalne modlitewniki i układano godzinki i liczne nabożeństwa do św. Barbary. Świadectwem jej kultu są też funkcjonujące wśród górników, liczne przysłowia: „Gdy górnik pracuje w nocy, to święta Barbara stoi przy pomocy”,  „Barbórka święta o górnikach pamięta”. Na Podkarpaciu dzień św. Barbary obchodzili górnicy i pracownicy przemysłu naftowego, przeżywając go jako święto swojej Patronki Na ten dzień udzielana była dyspensa, by górnicy, po wzięciu udziału we Mszy św. mogli wziąć udział w zabawie przygotowanej przez niektóre zakłady pracy. Urządzane były wielkie bale górników. Tradycja zezwala na udział w nich tylko górnikom.

Jednym z najbardziej znanych zwyczajów praktykowanych z okazji wspomnienia św. Barbary jest, symbolicznie nawiązująca do rodzaju jej męczeńskiej śmierci, tzw. Gałązka św. Barbary. Jest to ścięta 4 grudnia i wstawiona do wody gałązka drzewa owocowego która zakwita na Boże Narodzenie.  Podobny zwyczaj z wykorzystaniem gałązki bzu, stał się okazją do wróżenia dobrej pogody i pomyślności w Nowym Roku. W dniu św. Barbary przepowiadano pogodę na wiele innych sposobów. Do dziś powszechnie uważa się, że zwykle sprawdza się przysłowie: „Barbara po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie”. Charakter prognozy pogody mają także powiedzenia: „Na Święto Barbórki szykuj sanki z górki”, „Na Barbarę błoto-to zima jak złoto”, jak mróz, to „szykuj chłopie wóz”.

Mimo radosnej, uroczystej atmosfery, nie zapominano o duchu pokutnego przygotowania adwentowego. Przypominało o tym przysłowie: „Od świętej Barbarki chude w ogniu garnki”.

 

 

Wspomnienie św. Mikołaja, biskupa (6 grudnia)

 

Najbardziej znanym świętym, w gronie świętych występujących na początku Adwentu, jest święty Mikołaj. Żył w Azji Mniejszej prawdopodobnie w pierwszej połowie IV stulecia.  Nie zachowały się bliższe wiadomości o jego życiu i działalności. To, co później o nim napisano, w większości zaczerpnięto z pięknych legend lub z biografii postaci o tym samym imieniu, zwłaszcza z życiorysu opata Mikołaja z pobliskiego klasztoru Syjon, późniejszego biskupa w Pinarze.

Również nie jest znany rok śmierci tego świętego. Dniem zgonu zdaje się być 6 grudnia, w którym od dawien dawna jest obchodzone jego wspomnienie. Postać św. Mikołaja owiana jest wieloma wyjątkowo pięknymi poda­niami.  

Do najpopularniejszych należą między innymi: historia trzech niesprawiedliwie więzionych oficerów uwolnionych za wstawie­nnictwem Mikołaja; opowieść o trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, które im święty dyskretnie dostarczył; podanie o trzech młodzieńcach uratowanych przez niego od wyroku śmierci oraz opowiadanie o żeglarzach wybawionych przez Mikołaja z katastrofy morskiej itp.

Bardzo wcześnie św. Mikołaja darzono żywym kultem. Niezaprzeczalne ślady jego czci w Mirze i Konstantynopolu pochodzą z VI wieku, choć zapewne znano Mikołaja o wiele wcześniej. W połowie VIII wieku kult św. Mikołaja dotarł na Zachód, wraz z przeniesieniem jego relikwii do Bari w Italii. W IX wieku, w cesarstwie rzymskim było już kilka kościołów pod wezwaniem św. Mikołaja. Pod koniec X stulecia kult ten rozpowszechnił się w Niemczech, W południowej Polsce św. Mikołaj był znany głównie jako opiekun pasterzy, broniący ich bydła przed wilkami.  Dlatego gospodarze i pasterze, dzień 6 grudnia obchodzili świątecznie. Hodowcy cały dzień pościli i modlili się, aby wyprosić łaskę ocalenia swojego bydła od napaści wilków.

Kult św. Mikołaja rozwinął się w X wieku w niemieckiej Nadrenii pod patronatem cesarzowej Theophanu, greckiej żony cesarza Ottona II. W tym czasie powstał tu zwyczaj odwiedzania przez św. Mikołaja i obdarowywania dzieci. W szkołach klasztornych był on dawniej nazywany biskupia zabawa (Bischofsspiel). Raz w roku funkcję opata lub biskupa obejmował w tym dniu uczeń i zarządzał klasztorem i szkołą. Następnie, około XIII wieku przejął on istniejący już w dniu 28 grudnia zwyczaj-zabawę w tzw. „niewinne, grzeczne dziecko” (Unschuldigen Kinder). Odtąd zwyczaj ten przenoszono na dzień św. Mikołaja.  Stąd w XIII wieku pojawił się w szkołach zwyczaj rozdawania pod jego patronatem zapomóg, stypendiów i różnych prezentów. Ze szkół przeniknął ten zwyczaj do rodzin.

Na ziemiach polskich zwyczaj rozdawania podarków przez osobę, przebraną za św. Mikołaja, jest stosunkowo nowy. Rozpowszechnił się tu dopiero w XVIII w., obejmując zasięgiem głównie miasta i dwory. Na wieś zwyczaj ten dotarł znacznie później, bo w drugiej połowie XIX w., a w niektórych regionach dopiero w okresie międzywojennym.

W regionie jasielskim święty Mikołaj jest znany jako biskup żyjący w IV wieku. W popularnym zwyczaju na tym terenie mikołajowe prezenty wręczał mężczyzna przebrany za biskupa. Święty był najczęściej przedstawiany w postaci starszego człowieka, z długą brodą, ubranego w specjalny strój w kolorze czerwonym, przypominający ubiór biskupa. Najczęściej występuje w przebraniu biskupa z mitrą na głowie, długą brodą, laską, w towarzystwie dwóch aniołków i diabła. Jeździ posługując się saniami zaprzężonymi w siwe konie. Mówiono o nim, że jest dobry, że przyjdzie z nieba po drabinie. Wierzono, że św. Mikołaj na stałe zamieszkuje w niebie. Mając jednak dobre serce nie pozostaje tam bezczynnie. Raz w roku schodzi na ziemię, przynosząc biednym ludziom różne prezenty. Święty Mikołaj szczególnie kocha dzieci. Jest to jednak miłość wymagająca. Mikołaj wymaga zwłaszcza posłuszeństwa dzieci względem rodziców i starszych. Zawsze występował z workiem pełnym prezentów.

Ze względu na, znane z legendarnych przeka­zów, dobre czyny jest czczony jako patron obdarowu­jących oraz szczególny orędownik dzieci, żeglarzy, więźniów i biednych ludzi. Patronuje również: piwowarom, młynarzom, flisakom i notariuszom.

Dzieci otrzymywały podarunki w różny sposób; pod poduszką a czasem w wielkim bucie. Po przebudzeniu dzieci musiały szukać ich wszędzie. Często w nocy mama kładła podarunki pod poduszkę, a rano mówiła im, że w ich domu był Święty Mikołaj, pytał o postępowanie dzieci, głównie o to, jak się zachowują i zostawił podarunki.

  W regionie jasielskim znane są również modlitwy do św. Mikołaja, jako patrona chroniącego trzodę od napaści wilków. Św. Mikołaj jest nawet nazywany „patronem wilków”. Miał chronić od wilków, dlatego dawniej chłopi przynosili do kościoła len i konopie i kury-wilki ponoć w ten dzień dzieliły te dobra, dary składano św. Mikołajowi .

 

 

Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy                 (13 grudnia)

 

Dzień wspomnienia św. Łucji przypada na czas przesilenia adwentowego. Od wieków czczona przez wiernych św. Łucja przyszła na świat w 286 roku. Pochodziła ze znakomitej rodziny mieszkającej w Syrakuzach, na Sycylii. Jedna z legend opowiada, że była jedynaczką. Wcześnie straciła ojca, z bólem patrzyła na ciężką chorobę swojej matki, Eutychii. W końcu udała się z nią w pielgrzymce błagalnej, do grobu sławnej męczenniczki rzymskiej, św. Agaty. Chora matka, po odzyskaniu zdrowia, nakłaniała swą córkę do poślubienia młodego, niewierzącego Sycylijczyka. Łucja oświadczyła mu jednak, że swoje panieństwo ślubowała Chrystusowi. Nie taiła również, że małżeński posag postanowiła rozdać ubogim. Zawiedziony w swych nadziejach młodzieniec, zadenuncjował ją przed rzymskim urzędnikiem.

Legenda podaje piękny dialog Łucji z sędzią, który zagroził odesłaniem jej do domu publicznego. Żadna siła nie zdołała jej jednak poruszyć z miejsca, na którym stała. Łucja zginęła przeszyta mieczem w rodzinnym mieście, około 304 roku., w czasie prześladowań za cesarza Dioklecjana. Pomniki chrześci­jańskiej archeologii i sztuki potwierdzają historyczność jej męczeńskiej śmierci. W Syrakuzach istnieją katakumby, a w nich miejsce złożenia ciała św. Łucji przeniesionego później do Konstantynopola.

Średniowiecze, które spopularyzowało imię Łucji, uczyniło z niej patronkę chorych na oczy oraz niewidomych.

Dla mieszkańców regionu jasielskiego św. Łucja jest patronką przynoszącą ulgę w chorobach oczu.

Anna Nowak z Szebni podała treść popularnej piosenki o św. Łucji, przetłumaczonej już w okresie międzywojennym na język polski:

W morzu przegląda się gwiazdka srebrzysta,

jak lustro gładka toń przeźroczysta.

Płyń barko moja, pogoda sprzyja,

niech cię prowadzi św. Łucyja.

Burza w noc cichą, gdy nie zagraża

wolniej oddycha pierś marynarza.

Z wesołą piosnką skały omija,

bo go prowadzi święta Łucyja(A. Nowak-Szebnie).

 

Miejsce wspo­mnienia św. Łucji w kalendarzu świętych oraz niecodzienne treści legendarnego życia i kultu zaczęły przenikać do religijności ludowej.

 Do najbardziej rozpowszechnionych należał zwyczaj obserwowania pogody w dniach od św. Łucji, do Bożego Narodzenia i odnoszenie jej do kolejnych miesięcy następnego roku. „W Adwencie od św. Łucji; jakie będą dnie aż do Narodzenia Pańskiego-notuje Oskar Kolberg-(od dnia 13 do 25 grudnia-dni dwanaście): mroźne, słotne, mgliste, pogodne, ciepłe, zimne itd., takie też, od nowego począwszy roku następne będą miesiące”.

Przekonanie o wpływie magicznych sił na życie człowieka zrodziło wiele zachowawczych działań wśród ludności.

Najczęściej podejrzanymi o czary były starsze kobiety. Aby uchronić się od ich zgubnego działania trzeba było na ich widok splunąć na ziemię.

Działanie czarownic przejawiało się w różny sposób. Ogólnie określa się je jako „działanie niekorzystne i szkodliwe dla ludzi lub zwierząt”

Najczęściej było to szkodliwe działanie na krowy określane jako „odbieranie mleka”. Stanowiło to poważny problem dla licznych rodzin, w których masło było głównym tłuszczem używanym do przyrządzania codziennych posiłków. Dla uchronienia się od szkodliwego działania złych mocy podejmowano wiele działań wypracowanych przez gospodarską tradycję.

Czarownice często tylko straszyły, że odbierają zwierzętom mleko lub zabierają ludziom sen

Wiarę w strachy i czary wykorzystywali chłopcy. W dzień św. Łucji robili oni dawniej maski z buraka i wieczorem nimi straszyli ludzi.

W regionie jasielskim najczęściej chroniono się przed działaniem uroków przez uczynienie znaku krzyża, modlitwę lub pokropienie święconą wodą. Zalecanym sposobem było odprawienie Mszy św. za dusze w czyśćcu. W przypadku bezpośredniego zagrożenia przez złe moce trzeba było przeżegnać się i powiedzieć: Wszelki duch Pana Boga chwali-podaje Anna Nowak z Szebni.

Profilaktycznie kładziono sznurek na progu stajni, by czarownica nie weszła. Wiązano też czerwoną kokardkę u nogi krowy, by ktoś nie rzucił uroków. Cielętom wypu­szczanym pierwszy raz na pastwisko również zawiązywano czerwoną wstążkę .

W wypadku podejrzenia o rzucenie uroku na krowę, przelewano mleko przez pokrzywy, krowę zaś kropiono wodą święconą (A. Rachowicz-Bączal Dolny). Ratowano się też przez przerzucanie węglików ognia, stanie na miotle, specjalne zioła (W. Dobosz-Szebnie).

Nie bez znaczenia jeden ze sposobów zapobiegania czarom łączono ze wspomnieniem św. Łucji. Od św. Łucji codziennie odkładano drewna, które w dniu Bożego Narodzenia, podczas pasterki palono w piecu. Miało to chronić mleko przed psuciem, odpędzać czarownice oraz unieszkodliwiać ich czary. W ostatnim dniu szczególnego działania złych mocy, czyli w wigilię przed uroczystością Narodzenia Pańskiego za okno dawano resztki z wieczerzy, by złe duchy mogły się posilić i ułagodzić.

 

Dzisiaj jest

piątek,
14 grudnia 2018

(348. dzień roku)

Święta

Piątek, II Tydzień Adwentu
Rok C, I
Wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

Licznik

Liczba wyświetleń:
2178218